Gdzieś głęboko w naszym mózgu, w komórkach nerwowych i połączeniach między nimi, znajduje się nasza osobowość, myśli, uczucia i tęsknoty. Rzadko kiedy uświadamiamy sobie jednak, jak kruchy jest fundament, na którym opiera się nasza świadomość. Czasami wystarczy jedna stresowa sytuacja, wypadek lub błąd w genach, a nasze „ja” zmieni się nie do poznania. Razem z nami wejdziecie w świat zaburzeń i chorób psychicznych.

 

1.   Zaburzenia afektywne dwubiegunowe

Nie mniej znane niż obrazy Vincenta van Gogha (1853–1890) są zaburzenia psychiczne, w wyniku których obciął sobie ucho. Fazy spokoju, kiedy malowanie było dla niego jak terapia, przeplatały się u van Gogha z atakami nieobliczalnych zachowań. Doprowadziło go to do próby samobójczej, w wyniku której zmarł. “Pacjent ten, na ogół spokojny, podczas swego pobytu w ośrodku doświadczył szeregu gwałtownych ataków, trwających od tygodnia do miesiąca. Podczas tych ataków przeżywał straszne lęki i niepokoje, kilkakrotnie próbował się otruć” – pisał o nim opiekujący się nim lekarz Théophile Peyron. Późniejsi psychiatrzy zajmujący się przypadkiem artysty stwierdzili u niego zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Jego stany chorobowe pogłębiał zły styl życia, przemęczenie i alkohol. Po okresie uspokojenia przychodzi faza maniakalna, która jest jego dokładnym przeciwieństwem. Ludzie w jej trakcie tryskają energią, są kreatywni, usposobieni społecznie, nie potrzebują snu. Vincent van Gogh nie był jedynym artystą, który cierpiał na tę chorobę. Obok niego można wymienić nazwiska takie jak Ernest Hemingway (1899–1961), Ludwig van Beethoven (1770–1827) czy Johann Wolfgang Goethe (1749–1832). Niektórzy fazę maniakalną opisywali jako „jedną wielką, permanentną hulankę”. Dwie fazy choroby występują naprzemiennie i nie sposób przewidzieć, kiedy nastąpi zmiana. Objawy zaburzenia afektywnego dwubiegunowego, wcześniej określanego jako psychoza maniakalno-depresyjna, pojawiają się między 15. a 30. rokiem życia. Naukowcy przypuszczają, że choroba ma częściowo podłoże genetyczne, ponieważ często występuje w rodzinach. Czynnikiem mogącym przyspieszyć lub wspomóc pojawienie się choroby może być też na przykład stresujące wydarzenie lub zażywanie narkotyków. Objawy choroby są wywoływane najprawdopodobniej brakiem równowagi związków chemicznych, tzw. neuroprzekaźników w mózgu. Kiedy ich poziom jest zbyt wysoki, następuje stan maniakalny. Kiedy jest ich zbyt mało, przychodzi depresja

2.   Autyzm

Albert Einstein (1879–1955) był nie tylko najsławniejszym naukowcem na świecie, lecz, zdaniem niektórych, także jednym ze słynnych ludzi z zespołem Aspergera. Syndrom ten, zaliczany do zaburzeń autystycznych, często idzie w parze z genialną osobowością, człowiek nim dotknięty ma jednak problemy z komunikacją i nawiązywaniem kontaktów. Einstein w dzieciństwie był podobno samotnikiem i powtarzał ciągle te same zdania. Znany był jednak ze swego doskonałego poczucia humoru, co nie występuje u ludzi z ciężkim zespołem Aspergera. Silniejsze formy autyzmu można rozpoznać już u niemowląt w wieku 12–18 miesięcy. Rodzice jednak często ich nie zauważają. Wydaje im się, że mają „grzeczne dziecko”, ponieważ jest spokojne i nie wymaga wiele uwagi. Mimo to, niektóre objawy dość łatwo zauważyć. Dziecko nie nawiązuje kontaktu wzrokowego. Nie uśmiecha się. Nie jest skore do powtarzania naszych gestów lub wyrazu twarzy.

3.  Schizofrenia paranoidalna

Jest rok 1964. Rzym. Matematyk John Nash stoi przed monumentalnymi kolumnami na Forum Romanum, a w jego głowie pojawia się szum. Słyszy głosy, które brzmią jak rozmowy telefoniczne różnych osób. Jest przekonany, że są to głosy matematyków, którzy nie zgadzają się z wynikami jego prac. Obserwuje mieszkańców Rzymu w budkach telefonicznych – to zapewne oni. Wydaje mu się, że głosy w telefonach jakieś urządzenie przekłada na angielski i wysyła wprost do jego mózgu. Podobne sytuacje zdarzają mu się często. W jednym z listów Nash napisał: “W mojej głowie trwa toksyczna paplanina, nieustannie kłócą się jakieś głosy”. Zdarzało mu się mówić o światowej władzy, w której sam miał uczestniczyć. Kiedy Uniwersytet w Chicago zaproponował mu prestiżowe stanowisko, odmówił, ponieważ miał w planach stać się władcą Antarktydy. Swoich znajomych, którzy przyszli odwiedzić go w szpitalu psychiatrycznym, zaskoczył pytaniem: “Czy znacie tajne hasło?” Wciąż zastanawiało go, czy należy do tych, którzy muszą się „poświęcić”. Mówił też do siebie, zadając pytania takie jak: “Co zrobimy z Węgrami?” Mówi się, że między geniuszem a szaleństwem jest cienka granica. W przypadku matematyka Johna Nasha jest to całkowicie trafne określenie. Pracował na najlepszych amerykańskich uczelniach, takich jak MIT czy Princeton, a za swoją pracę otrzymał w 1994 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Jednocześnie zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną, niejednokrotnie trafiał do szpitala psychiatrycznego. Żył w ciągłym strachu przed zagładą – własną albo ogólnoświatową. Miał wrażenie ciągłego prześladowania, to znów wydawało mu się, że jest w piekle lub czyśćcu. Historia jego życia stanowiła kanwę filmu pod tytułem “Piękny umysł”. Istnieje kilka typów schizofrenii, najbardziej znana jest odmiana paranoidalna. Jednym z typowych objawów są halucynacje, które mogą mieć charakter słuchowy (głosy w głowie, które o czymś informują lub coś nakazują), ale także obrazowy lub dotykowy. Często pojawiają się także omamy – mylne przeświadczenia (na przykład, że prezenter w telewizji mówi tylko do chorego). Aż 5 proc. schizofreników kończy życie samobójstwem, a wielu czyni takie próby. Za pojawienie się schizofrenii odpowiadają czynniki genetyczne i środowiskowe.

 

4.  Osobowość dyssocjalna

Zaburzenie to nazywa się też osobowością antyspołeczną, a w krajach anglojęzycznych – psychopatią. Większość ludzi pojęcie to kojarzy z kimś takim jak Ted Bundy (1946–1989). Ten seryjny morderca w latach 70. dokonał 30 zabójstw. Tylu mu udowodniono, nie jest jednak wykluczone, że ofiar było znacznie więcej. Bundy był przy tym bardzo inteligentny, miał sympatyczną powierzchowność i był lubiany. Za swoje czyny został ostatecznie skazany na śmierć. Jego adwokat Polly Nelson napisała o nim później: “Ted był wcieleniem absolutnego zła”. Oczywiście nie wszyscy ludzie z osobowością dyssocjalną są mordercami. Zaburzenie to występuje u 3 proc. mężczyzn i 1 proc. kobiet całej populacji, co oznacza, że osobowości aspołeczne znajdziemy również wśród polityków, księży i kierowników firm. Podobnie jak Ted Bundy, na pierwszy rzut oka osoby te mogą wydawać się całkiem sympatyczne, a nawet czarujące. W środku skrywa się jednak chłodny i wyrachowany charakter. Są bezwzględne w osiąganiu celu, nie mają wyrzutów sumienia, poczucia winy czy zwykłej empatii. Potrafią kłamać bez mrugnięcia okiem i manipulować drugą osobą. Jednym ze sposobów osiągnięcia celu jest dla nich przemoc. Naukowcy uważają, że tego typu zachowanie wynika ze struktury mózgu, psychopaci są zatem w ten sposób ukształtowani już od urodzenia. Istnieje szereg publikacji, które wskazują, że mózg osób z psychopatią nie tylko działa inaczej niż u zdrowych ludzi, ale także ma inną strukturę. Dotyczy to na przykład tych części mózgu, które odpowiadają za emocje. Wyobraźcie sobie, że oglądacie zdjęcia twarzy ludzi, którzy są poddawani elektrowstrząsom lub innym bolesnym zabiegom. U zdrowych ludzi zdjęcia takie wywołają podwyższenie ciśnienia lub pocenie dłoni. U chorych z osobowością antyspołeczną żadna z tych reakcji nie występuje – po prostu nic nie czują. Nie przeżywają strachu, nie boją się bólu.

5.   Zespół napięcia lękowego

Znana aktorka Kim Basinger na pierwszy rzut oka nie wygląda jak ktoś, kto cierpi na napady lęku. W pewnym momencie kariery wyznała jednak: “Strach to coś, z czym żyję od zawsze. Boję się być w miejscach publicznych, bo mogę dostać napadu lęku lub paniki”. Aktorka cierpi na zaburzenia lękowe i agorafobię, które często występują razem. Po raz pierwszy wpadła w panikę, gdy najzwyczajniej w świecie robiła w sklepie zakupy. Opowiadała, że nagle bez wyraźnego powodu wpadła w popłoch, zaczęła się trząść, nie mogła się ruszyć. Kiedy nieco ochłonęła, pojechała do domu, z którego nie wyszła przez następne sześć miesięcy. Ludzie cierpiący na napady paniki zaczynają traktować każde wyjście z domu jako potencjalne zagrożenie. Boją się zwłaszcza tych sytuacji i miejsc, w których czują, że nie mają możliwości ucieczki. Unikają także miejsc, w których wcześniej doznali paniki. Potrafią nadrobić wiele kilometrów, aby tylko uniknąć miejsca, które kojarzy im się z przykrym doświadczeniem. Żyją w nieustannym strachu, bojąc się także tego, że ktoś dowie się o ich lękach i uzna ich za niespełna rozumu. Jeśli nie zwrócą się o pomoc, stany te mogą się pogłębiać i trwać długi czas. Między naukowcami nie ma zgody co do tego, co tak naprawdę wywołuje napady lęku. Część specjalistów twierdzi, że jest to wynik zwiększonej wrażliwości na dwutlenek węgla. Eksperymenty wykazały bowiem, że atak paniki można wywołać inhalowaniem powietrza o wysokiej zawartości CO2. Właśnie w ten sposób wywołano atak paniki u kobiety, której ciało migdałowate w mózgu było nieaktywne, a co za tym idzie nie potrafiła odczuwać strachu.

6.    Syndrom obcej ręki

W filmie Stanleya Kubricka (1928–1999) “Dr. Strangelove” Peter Sellers gra eksperta od broni jądrowej i dawnego nazistę, doktora Strangelove’a, który nie potrafi kontrolować swojej prawej ręki. Robi ona, co chce – na przykład nagle podnosi się w geście faszystowskiego pozdrowienia. Mało kto wie, że takie zaburzenie rzeczywiście istnieje pod nazwą zespołu obcej ręki. Występuje jednak wyjątkowo rzadko. Na całym świecie zanotowano jedynie kilkadziesiąt tego typu przypadków. Pacjentom wbrew ich woli jedna ręka zaczyna na przykład wyciągać rzeczy z torebki, rozpinać guziki lub nawet obraźliwie wystawiać środkowy palec lub bić. Ma to związek z funkcjonowaniem półkul w mózgu, które tworzą własne świadomości tak, jakby w mózgu istniały dwie osobowości, choć w normalnych okolicznościach decyzje podejmuje tylko jedna. U ludzi z syndromem obcej ręki każda półkula rządzi się po swojemu.

7.    Syndrom Capgrasa

Wyobraźcie sobie, że wracacie z pracy do domu, a tam mieszka jakiś oby człowiek. Wygląda co prawda jak nasz partner i ma na sobie jego ubrania, ale to na pewno nie on. Pojawia się wrażenie, że w miejsce naszego małżonka ktoś podstawił identycznego bliźniaka. Jest to typowy objaw syndromu Capgrasa, który jest dość rzadką przypadłością. Zupełnie zdrowy człowiek zaczyna odnosić wrażenie, że niektórzy jego bliscy zostali podmienieni na wyglądające tak samo istoty. Ludzie z podobnymi zaburzeniami są dla naukowców dobrym obiektem badań, ponieważ ich zachowanie mówi dużo o zasadach działania naszego mózgu. Co ciekawe, ludzie z syndromem Capgrasa rozpoznają swoich bliskich w czasie rozmowy telefonicznej, ale kiedy stają z nimi twarzą w twarz, uważają ich za nieprawdziwych. Znany jest również pewien dość ekstremalny przypadek tego zaburzenia, kiedy to pacjent był przeświadczony, że jego ojciec jest robotem.